Wyprawa Andrzeja Bargiela gotowa do ataku szczytowego

Share

andrzej bargiel4Miło nam informować o sporych postępach w przygotowaniach do ataku szczytowego na Shishapangmę. Ostatnie dni nie były łatwe - zwłaszcza dla Andrzeja.

W dniach 19-20 września Andrzej przeleżał w namiocie, zbierając siły i zdrowiejąc. Najprawdopodobniej załapał grypę. Około 6 rano 21 września Andrzej nadal osłabiony wyszedł z namiotu z opóźnieniem około 20 minut do reszty ekipy i w trakcie samotnego podejścia uległ wypadkowi. Jędrek chciał dogonić towarzyszy i podczas skoku przez lodowcowy potok zaklinował mu się kijek trekingowy wraz ręką, która została w pętli nadgarstkowej. W tym momencie himalaista upadł na plecak co spowodowało wyskoczenie barku ze stawu. Wypadek mógł w tym momencie zakończyć jego wyprawę, a myśl o tym że może go czekać 40 kilometrów marszu do najbliższego szpitala zdeterminowała go do działania.

Jak pisze na swym blogu "Nie było czasu na myślenie. Widziałem już jak to się robi w szpitalu ;) Podłożyłem kijek pod pachę a zdrową ręką złapałem za zgięta w ramieniu, uszkodzoną rękę. Szarpnąłem w dół rotując na zewnątrz. Po kosmicznym wręcz bólu, odczułem niesamowitą ulgę. Po niespełna minucie, bark był już na swoim miejscu. Nie wiedziałem co będzie dalej. Na szczęście nie odczuwałem jakiegoś dużego dyskomfortu. Ręka miała wystarczający zakres by kontynuować drogę do góry. Po 30 min. dogoniłem chłopaków."

andrzej bargiel4

fot: Marcin Kin / andrzejbargiel.com

Po 14.00 cała ekipa dotarła do jedynki - obóz rozbito już wcześniej. Jakby tego było mało Marcin Kin podczas nocy na 6400 metrów n.p.m. niezbyt dobrze spał z uwag i na mocny ból głowy. Warto wspomnieć, że Marcin jest pierwszy raz na takiej wysokości. Aby nie kusić losu Marcin po porannym posiłku zjechał na nartach do bazy. Reszta ekipy wyruszyła do wysokości 6900 metrów n.p.m. gdzie postawili drugi obóz.

W poniedziałek 23 września himalaiści dotarli do wysokości 7500 metrów n.p.m. - do miejsca gdzie stanie trzecia baza. Wstępny plan na ten dzień mówił o dotarciu do wysokości 300 metrów niższej. Dzień zakończyli zjazdem do "dwójki" gdzie spożyli posiłek przygotowany przez Darka Załuskiego. Dla Grzegorza Bargiela jest to jak na razie życiowy rekord wysokości.

Kolejne dwa dni himalaiści wracali do bazy gdzie będą zbierać siły i oczekiwać na dobrą pogodę - idealną na atak szczytowy.

Źródło: andrzejbargiel.com

Podobne Artykuły:
Bratysławski Lód - opis przejścia
Poniżej prezentujemy opis przejścia Lodospadu Bratysławskiego (Dolina Jaworowa), którego dokonał w ostatnich dniach Andr ...
Tej zimy trzy wyprawy pod Nangą Parbat
W tym roku aż trzy wyprawy spróbują zdobyć zimą Nanga Parbat. Oprócz Polaków pod Nangą będą walczyć także Niemcy ...
Pierwsze przejście południowej ściany Gauri Shankar
Francuski zespół w składzie: Mathieu Détrie, Mathieu Maynadier, Pierre Labbre i Jérôme 23 października 2013 zdobyli si ...
Sukces Francuzów na Annapurnie
W ostatnich dniach dwóch znakomitych francuskich alpinistów Yannick Graziani i Stéphane Benoist dokonali sporego osiągni ...
Nowa rosyjska droga na Kusum Kanguru
Wiaczesław Iwanow oraz Aleksander Ruczkin wytyczyli nową drogę w stylu alpejskim w bardzo niestabilnych warunkach pogodowy ...

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Używamy plików Cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację warunków używania Cookies. Wiecej o polityce prywatnosci tutaj.

Akceptuje uzywanie Cookies na tej stronie.

EU Cookie Directive Module Information